[środek nocy, idziemy przez lato]
a: weźmiesz mnie na barana? PROSZĘ PROSZĘ PROSZĘ
f: ok, jeśli ważysz mniej niż 60 kilo
a: TAK
f: no to hop
[30 sekund później]
a: a teraz biegniemy!
f: nie mogę
a: filip flip flp czmeu
[cisza]
f: BO KŁAMAŁAŚ
<3
{kurtyna, oklaski}
a: śniło mi się wczoraj, że (…) obudził mnie ból tego rozwalonego kolana, który był tak silny, że wplótł się w fabułę
c: ja w ogóle przez sen się bardzo ruszam
[cisza]
c: na przykład - ostatnio w nocy, znowu zahaczyłam o nogę X, KTÓRY ŚPIĄC POMYŚLAŁ, ŻE TO NASZ PIES, WIĘC MNIE ZŁAPAŁ I WYRZUCIŁ Z ŁÓŻKA
ihihi
{kurtyna, oklaski}
o: oo, macie tutaj pracownie!
a: no mamy, gdybym wiedziała, że wpadniesz TO BYM TROCHĘ POSPRZĄTAŁA
o: oo, a czyj to rysunek?
a: mój
o: fajne - to jest człowiek i twarz, tak?
a: nie. OLGA, TO PRZEDSTAWIA FRAGMENT DYWANU
{kurtyna, oklaski}
[korekta przyp.red.]
r: no niezły ten szkic, co to jest - piesek?
[cisza]
a: nie. DRZEWO
{kurtyna, oklaski}